Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) ASTRAL PROJECTION - ANOTHER WORLD
Astral Projection - Another World Wydawnictwo: Transient Records
Rok wydania: 1999

01. Nilaya
02. Another World
03. Visions Of Nasca
04. Searching For UFO's
05. Tryptomine Dream
06. Trance Dance
07. Mahadeva'99
08. Aqua Line Spirit
09. Still On Mars




W 1997 roku projekt Astral Projection ukazał światu album ze wszech miar muzycznie wybitny, kosmicznie piękny, nieskończenie genialny. "Dancing Galaxy" to album-biblia, to album-koran dla wielbicieli goa. I nie ma w tym żadnej przesady. Oczywiście każdy ma inny gust, ale to chyba ten album, który znaczy bardzo wiele dla każdego miłośnika psychedelii lat 90. Lior Perlmutter i Avi Nissim zawsze zaznaczali: "wydajemy to, co uznajemy za doskonałe". Czy więc aż przez dwa lata nie mieli weny tak wielkiej, by zaprezentować nowy materiał? Osobiście bardzo żałuję, że nic w tym czasie się nie ukazało z ich studia. Chociaż wydaje mi się z drugiej strony, iż utwory pochodzące z kompilacji Trust In Trance pt. "The Next Millenium" miały stanowić jakiś zalążek (lub też już były zalążkiem) tego nigdy niewydanego albumu.

To jednak historia. Skoncentrujmy się teraz na jawnych faktach wyzbytych spekulacji; co się stało, się nie odstanie. (Rozumiem jednak, iż w tym czasie odwiedzali multum festiwali goa na całym świecie). Oficjalny następca "Dancing Galaxy" wyszedł, jak wspomniałem, w 1999 roku. O "Another World" nie jest zbyt głośno na świecie. Być może artyści nie sprostali wygórowanym oczekiwaniom większości fanów goa. Także konkurencja w samym świecie dyskografii Astral Projection była i jest niezwykle silna. Statystyczny "ktoś", kto wymienia najlepsze albumy tej grupy wymieni "Trust In Trance", "The Astral Files" i "Dancing Galaxy". Może gdzieś dalej w szeregu pojawi się i "Another World", ale zapewne z dopiskiem typu "i tak najlepsze są te poprzednie". Takie jest również moje stanowisko. Nie oznacza to bynajmniej, że "Another World" to przedsięwzięcie nieudane. Dlaczego? Prześledźmy zawartość krążka, by znaleźć klucz do odpowiedzi.

Rozpoczynamy z zaprzeczeniem. "Nilaya" jest genialna. Kocham ten utwór od pierwszego przesłuchania. Kocham ten optymizm, tę barwę dźwięków, tę energetyczność - zawsze mnie to uszczęśliwia, choćbym był zmęczony, czy smutny. (Nie lubię patosu, w tym przypadku nie mogłem się jednak powstrzymać). To na pewno jeden z najwspanialszych utworów mojego życia. Track następny, "Another World", to kompozycja nie tak fascynująca, acz i tak bardzo przyjemna. Spodziewałem się mimo wszystko znacznie więcej po tracku tytułowym: brak mi tu brawury i dozy większego skomplikowania melodii. "Visions Of Nasca" jest świetnym trackiem. Utwór ten posiada to, czego brak w produkcji poprzedniej. Melodie tu zawarte nigdy nie nużą. Atmosfera tej kompozycji jest doskonale kontynuowana na tracku czwartym. "Searching For UFO's" to bodaj najbardziej charakterystyczny utwór płyty. Choć kompletnie nie wierzę w UFO (a raczej w społeczny wizerunek tego słowa), to w sztuce potrafię ten kierunek zaakceptować. Track jest bardzo dynamiczny, bardzo melodyjny (truizm), ale nie ma tu nowych rozwiązań i dźwięków, które spowodowałyby to totalne zgloryfikowanie. Tego elementu właśnie mi brak w całym albumie. Do tego jeszcze powrócę w podsumowaniu, a tu już o tym wspominam, gdyż to stała cecha większości utworów "Another World", w pewnym sensie ich wada. Niemniej słucha się przewspaniale.

"Tryptomine Dream" jest bardzo dobry, ale mnie nie przekonuje. Jest stanowczo zbyt prosty i stonowany; przydałoby się szaleństwo. Taki szalony i wściekły wydaje się "Trance Dance". Kompozycja to bez wątpienia ostra i dynamiczna jak pękająca podczas wybuchu szyba. Z kolei nowa wersja "Mahadevy" mnie niestety zawiodła. Utwór ma mało melodii, na Boga! Track naturalnie sprawdzi się w tańcu, ale czy Astral Projection nie przyzwyczaił do tego, że ich utwory tak samo świetnie sprawdzają się na słuchawkach? "Aqua Line Spirit" przedstawia dobre tradycje tego krążka. Jest szybkość, jest energia, jest w końcu przyjemność. Nadszedł i oto track ostatni: "Still On Mars", czyli wolniejsza edycja "Life On Mars" - rewelacyjnego utworu z poprzedniego albumu grupy. Bardzo się cieszę, bo Avi i Lior w tym aspekcie zawsze (podkreślam: zawsze) ukazują produkcje ciekawe oraz innowacyjne. Muszę przyznać również, że kiedyś wersja dynamiczna (czyli "Life On Mars") nie podobała mi się ani trochę. Dopiero po parokrotnym przesłuchaniu "Still On Mars" uznałem "Life..." za utwór cudowny. To o czymś świadczy. Tak więc końcowy rozdział albumu "Another World" sprawia niebywałą, kosmiczną przyjemność.

"Inny świat" to ten sam świat muzycznej, astralnej projekcji, który Avi oraz Lior utworzyli swoim brzmieniem na albumie "Dancing Galaxy". To naturalnie fantastyczna zaleta "Another World". Jednakowoż samo brzmienie arcydzieła nie tworzy. Jak jest w przypadku omawianego krążka? Moim zdaniem "Another World" to cudowna płyta, acz - i tu jest ów klucz - nie posiada elementu zaskoczenia i spontaniczności. I chociaż brak też na niej przeważającej ilości kompozycji brawurowych i charyzmatycznych, jakiej wymagałaby tego kontynuacja - dla wielu, w tym dla mnie - najlepszego albumu wszech czasów, to posiada wystarczająco sporą dawkę brylantowych utworów (z początkową "Nilayą" na czele), świetnych zarówno dla ciała, jak i ducha. Miło spędza się czas przy tej płycie, z całą pewnością nie ma tu słabych utworów, a że całość genialna nie jest to - cóż - nie jej wina. Winą pewnie należy obarczyć oczekiwania. Bo te, w kontekście "ja - płyta Astral Projection (czytaj: mojego ulubionego projektu)" zawsze będą wyolbrzymiane.

ocena 5/5
RB, listopad 2006