Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) Astral Projection - Ten
Astral Projection - Ten Wydawnictwo: Phonokol Records
Rok wydania: 2004

01. Chaos (Bizzare Contact Remix)
02. Nilaya (Melicia Remix)
03. Dancing Galaxy (Dynamic Remix)
04. Powergen (Space Cat Remix)
05. Let There Be Light (Atomic Pulse Vs Perplex Remix)
06. People Can Fly (Delirious Remix)
07. Visions Of Nasca (BLT Remix)
08. Aurora Borealis (Deedrah Remix)
09. Liquid Sun (Star X Remix)
10. Mahadeva (John "00" Flemming Remix)



"Ten" to jubileuszowe wydanie Astral Projection z okazji swego długoletniego istnienia na scenie. Tym razem jednak Avi Nissim i Lior Perlmutter nie zabrali się za komponowanie, a jedynie nadzorowali cały projekt albumu. Na płycie jest 10 tracków. Są to utwory z poprzednich lat działalności izraelskiego duetu (z różnych albumów), zremixowane przez innych twórców obecnej sceny trance. Niestety, wśród artystów odpowiedzialnych za remixy nie ma uznanych i niepodważalnych w dobrą jakość muzyków. Efekt? Zanim odpowiem na to pytanie jeszcze kilka słów poświęcę psytrance'owi AD 2004. W przeciwieństwie do lat 90. XX wieku większość twórców skupiło się na aspekcie technicznym: aby był pedantycznie dopracowany, bardziej nadający się na jakieś - mówiąc kolokwialnie - bezmózgie szaleństwo; bez głębi, bez jakichkolwiek kosmicznych podróży. Ale to moje zdanie, być może odosobnione (choć wątpię). Zmieniły się koleje losu, zmienił się psytrance: pognał on w stronę komercji.

Na albumie "Ten" mamy remixy, które unicestwiły głębie kultowych kompozycji Astral Projection, których źródło - za wyjątkiem utworu "Chaos" - to właśnie wiek XX. To bardzo smutne, szczególnie dla fanów izrealskiego duetu, do grona to których też się zaliczam. Z popełnionych na potrzeby tego krążka remixów żaden nie spełnia oczekiwań, powiem nawet więcej - nie spełnia tych oczekiwań nawet po części. Wszystko jest tu ubrane w infantylnie perfekcyjną techniczną obudowę - mam na myśli właśnie wspomniany pedantyzm w dziedzinie masteringu, przez co brzmienie jest nieprawdopodobnie sztuczne. A w środku próżnia. Dla mnie to jeden z najgorszych albumów jakie kiedykolwiek usłyszałem. Na początku byłem podekscytowany tym, że takie jubileuszowe wydanie nastąpi, ale potem kubeł zimnej wody (czyli, praktycznie rzec biorąc, już pobieżne przesłuchanie fragmentów tego albumu) ostudził moje wstępne podniecenie. Reasumując powiem tylko tyle, że album "Ten" jest tak kiepski, jak olbrzymie jest Słońce w porównaniu z Ziemią. Jeden wielki wstyd dla dyskografii Astral Projection. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek się na czymś zawiódł tak bardzo, jak na tym albumie...

ocena 1/5
RB, marzec 2006