
Wydawnictwo: BNE - Brand New Entertainment
Rok wydania: 2007
01. Wicked
02. Virtual Space
03. Source Behavior
04. Hard Questions
05. Moon Is A God
06. In Flames
07. One Year After
08. Just Asking Remix
09. Theory Of Hype
Basic to projekt Benny'ego Rishera i Shachara Fahima. Ich premierowy album wydał Brand New Entertainment (w skrócie BNE) - jest to ten sam label, w którym swe produkcje ukazują tak uznane tuzy światowej sceny jak Infected Mushroom czy Oforia. Płyta Benny'ego i Shachara to "Theory Of Hype". Ich album zawiera dziewięć tracków, których tempo oscyluje od 140 do 146 BPM, choć dynamika aż sześciu z zawartych tu utworów to równe 145 BPM. Tempo jest oczywiście taneczne, a brzmienie? To temat na dłuższą wypowiedź...
Już w szóstej sekundzie pierwszego tracka wchodzi motyw, który implikuje zażenowanie nawet w oczach osób życzliwych full-onowi. Motyw ów to męski głos zachęcający do wyzbytej jakichkolwiek wartości uczty na parkiecie - to sedno tego albumu. Wokale w full-onie to przejaw tandety pierwszej klasy. Płyta "Theory Of Hype", czerpiący z wokali więcej niż wiele, dzięki temu ma więcej wspólnego z tradycyjnie rozumianym euro trance'em, aniżeli z "prawdziwym" full-onem. Ale do czego to dochodzi, gdy trzeba stwierdzać o istnieniu "prawdziwego" full-onu? Na tym krążku nie jest to nawet poptrance, to coś zdecydowanie gorszego. Połączenie klubowego klimatu i melodyjnych wokali prowadzi w efekcie do komercji totalnej. Kick, infantylny bass i wokal - niekiedy mamy tylko to. Chwilami "prawdziwy" full-on przewodzi brzmieniem (najlepszy moment: "Source Behavior" od 5:47 do końca tracka), lecz jest to zwykły ochłap rzucony słuchaczom tylko po to, by zaliczyć tę jakże wybitną produkcję do grona full-onu, co za tym idzie - do grona psytrance'u, a to już przecież (wciąż) underground. Gdyby ten album został wydany nie na scenie psy- a dance, to wówczas znalazłby się tam, gdzie jego prawowite miejsce.
Czy są tu tracki dobre? Nie ma ani jednego. Czy są tu tracki poprawne? Nie ma ani jednego. Nie tylko muzyka zawodzi w tym konkretnym przypadku, ale również wykonanie okładki/wkładki: wszystko jest prostackie, banalne, byle jakie. Problem tkwi w tym, że "Theory Of Hype" od początku do końca jest produkcją kompletnie złą. W kategoriach psytrance'u jest to prawda. W kategoriach full-onu A.D. 2007 - niestety nie. Nurt wydań łączących full-on z wokalem jest dziś zatrważająco wysoki. Można tylko ubolewać, że scena zmierza w tym kierunku.

RB, czerwiec 2007
|