Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 17/06/07) CYDONIA - IN FEAR OF A RED PLANET
Cydonia - In Fear Of A Red Planet Wydawnictwo: Avatar Records
Rok wydania: 2003

01. Haunted World
02. Why?
03. Columbian Necktie
04. Cactus
05. Mindhunter
06. Animal People
07. Freakshow
08. Lightning Rods
09. Narco Nympho




Aspekt "przed"

"In Fear Of A Red Planet" to niestety jedyny album projektu Cydonia [*], w skład którego wchodzili: Dino Psaras (współautor lub autor takich projektów jak: Phreaky, Ayahusca, Tortured Brain, Viper, Tripster), Iain Rive (Semsis, Universal Sound) oraz Steve Ronan (Viper, Ayahuasca); gościnnie wystąpił na albumie z kolei Tim Schuldt (autorski Tim Schuldt, Talking Souls, Brain Accent, Ushuaya). Doświadczenia uznanych producentów i DJów odciskają olbrzymie piętno na tym albumie - ale o tym jeszcze przyjdzie czas powiedzieć. Niezwykle fascynująco i zarazem intrygująco przedstawia się tymczasem okładka albumu. Jaka ona jest każdy widzi, ale dopowiem tyle tylko, że także jej tył poniewiera pomysłowością, zaś przede wszystkim - środek, wnętrze okładki. Platformy wiertnicze na nieokiełznanej powierzchni - czerwona planeta sugestywna jak nigdy... Bez wątpienia to jeden z najlepszych designów okładki, jakich widziałem w życiu. Tytuły tracków mówią z kolei także bardzo wiele, może z wyjątkiem "Columbian Necktie" ("Kolumbijski krawat"), ale w końcu to remix (jedyny na tym krążku) utworu Front Line Assembly. Pierwotnie album ten został wydany przez legendarny brytyjski label Blue Room Released w 1999 roku, recenzowana edycja wyszła spod skrzydeł izraelskiego Avatar Records w 2003 roku w serii "pro file": posiada zremasterowany dźwięk, inną niż wcześniej okładkę, a także naklejkę z okładką albumu.

Aspekt technicznej symbiozy oldschoolu i perfekcji lat postmilenijnych

To chyba przez fakt, że ten album wyszedł właśnie w 1999 roku. Totalna prostota już wyszła z obiegu, ostały tylko co lepsze dźwięki i sample z którymi trudno było (i dla niektórych do dzisiaj jest trudno) się rozstać, doszła rzeczona perfekcja - inaczej tego nie określę, nawet mimo faktu, że z biegiem lat jakość masteringu odbiegła już niezależnie od aktualnej estetyki. Brzmi doskonale jak album "Another World" Astral Projection, a technicznie przewyższa warsztatem zdecydowaną większość tego co słyszałem w swoim życiu - słychać, że za sterami tego kosmicznego molocha stali totalni profesjonaliści znający się na tym rzemiośle. Dosłownie wszystko jest ze sobą logicznie powiązane. W przypadku omawianej płyty profesjonalizm goni klimat. Oczywiście może boleć na przykład nieoczekiwane zakończenie w utworze "Animal People", ale taki już urok tego stylu. Stylu Cydonii, który jest bezkompromisowym mianownikiem wszystkich najlepszych stylów innych twórców sceny goa.

Aspekt wyjątkowości i odtwórczości

Album ten mógłby być kompilacją - składnią najlepszych wymysłów najlepszych goa/psytrance'owych muzyków jak rzekłem. W zasadzie z wyjątkiem X-Dream (mam na myśli jej niewiarygodną dynamikę) jest na tym albumie wszystko: atmosfera Astral Projection, siła MFG, "załamania" Sandmana, spontaniczność Hallucinogena, mrok Dark Soho, wir uniesień Cosmosisa, różnorodność Electric Universe, kpina Infected Mushroom. Z drugiej strony usłyszałem ten album pierwszy raz dopiero w 2005 roku i może dlatego te liczne porównania z mojej strony. Nie ulega jednak wątpliwościom fakt, że przy tym całym gwiazdozbiorze Cydonia zachowuje także swoją głębię i wkracza na podium - przez esencję psytrance'u. Prawdę mówiąc, nie można sprezycować, czy to krążek stricte goa, czy stricte psytrance'owy. Ma on w sobie elementy tych dwóch przestrzeni. Ten rok wydania - 1999 - jest tu niezwykle ważny, bo była już to raczkująca era poszukiwań wyrafinowanych sposobów ekspresji psychedelic, przy finiszującym żywocie czystej melodyjności. Te dwa nurty się mieszały, czego przykładem był "In Fear Of A Red Planet".

Aspekt kosmicznego klimatu i pomysłów rodem ze szpitala psychiatrycznego

Melodie są po prostu nieziemskie i nieludzkie. Mają swój bardzo charakterystyczny styl, na swój sposób są bliskie motywom prezentowanym przez grupy Astral Projection i MFG - tyle że w bardziej agresywnej formie, aniżeli senne, magiczne, narkotyczne, bardzo narkotyczne melodie izraelskich mistrzów. Bass z kolei nigdy nie jest taki sam. Co kolejny track to perfekcyjnie zbiera całą resztę dźwięków do kupy, lecz jego linia i głębokość podlegają zmianie. Wszelakiego rodzaju perkusja także zasługuje na najwyższe pochwały. Czasem jest typowa dla psytrance'u, czasem Cydonia eksperymentując z nią (nie na dużą skalę jednak) potrafi wykrzesać dodatkową energię, do której dodając elementy, o których wcześniej wspomniałem, tworzy coś wspaniałego. Mamy też częstokroć spotkania z filharmonicznymi uderzeniami, co wywołać odpowiedni "spokój" potrafi na pewno. Osobne słowo pochwały należy się nieoczekiwanym do końca dźwiękom, które wkraczając do akcji w największym stopniu tworzą halucynujący przed wyobraźnią świat czerwonej planety. Kosmos panuje od początku do końca tej trwającej 67 minut i 35 sekund płyty w każdym znaczeniu tego słowa. Jest niezmiernie psychedelicznie, nie ma też tutaj mowy o monotonii, czy nudzie. Absolutnie wszystko do siebie pasuje, ani jeden motyw nie jest obcy Cydonii...

Aspekt "po"

Trudno jest zawyrokować, który goa/psytrance'owy album jest tym najlepszym. Co by tu nie mówić - jesteśmy niezwykłymi szczęściarzami, bo czy w jakiejkolwiek innej dziedzinie życia jest aż tyle doskonałości? Wymienianie najlepszych płyt to samobójstwo dla tego tekstu; na mój słuch mamy ich ponad pół setki jeśli chodzi o same albumy... Album "In Fear Of A Red Planet" to dla mnie spora niespodzianka, na miarę tej, jaką było odkrycie psytrance'u i późniejsze delektowanie się kolejnymi albumami, w tym "Dancing Galaxy" - od poziomu którego ten właśnie jedyny album Cydonii nie odstaje w ogóle, i stawiam go w ogólnym rozrachunku na absolutnym szczycie. Na poziomie najlepszych dokonań w historii.

ocena 5/5
RB, 2005