Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) GOASIA VS. OMEGAHERTZ - PURPLE ENERGY 2
Goasia Vs. Omegahertz - Purple Energy 2 Wydawnictwo: Unicorn Music
Rok wydania: 2006

01. Omegahertz - A Child From Another Planet
02. Goasia - Yin And Yang
03. Omegahertz - Primeval Civilization
04. Goasia - Spectralys
05. Omegahertz - Onar
06. Goasia - Spiritual Connection
07. Omegahertz - A Soul Rising...
08. Goasia - Totem





"Purple Energy 2" to jedenasta płyta w dyskografii greckiego wydawnictwa Unicorn Music. Nie jest to zbyt znany label, acz mnie osobiście zainteresował tym, że propaguje również (również, bo nie tylko) stare, dobre goa w formule nowoczesnych możliwości. Naturalnie jednak wcześniej musiała mnie do tego przekonać "żywa" muzyka. Tak też się stało: kompilacja "Apsara" belgijskiego Suntrip Records zawiera track na licencji Unicorna, a jest to fenomenalny "Communication!" projektu Radical Distortion. "Purple Energy 2" to kolejna płyta wydawnictwa Unicorn, która tryska owym nowoczesnym goa. (Dopowiem jeszcze gwoli ścisłości, iż Unicorn stara się w swych wydaniach prezentować także oblicze progresywne psytrance'u i full-on). "Purple Energy" to seria, której ideą, prócz dźwięków nowego goa, jest przekładaniec utworów dwóch różnych artystów. Na pierwszej płycie "Purple Energy", wydanej w 2005 roku, zaprezentowano kompozycje projektów Mendark oraz Radical Distortion. Tym razem mamy "pojedynek" dwóch innych aktów związanych ściśle z Unicornem: projektów Goasia (Serba Balinta Tihamera) oraz Omegahertz (Greka Dimitriosa Pouranisa).

Jeśli traktować to wydanie rzeczywiście jako pojedynek, to moim zdaniem zdecydowanym zwycięzcą okazał się projekt Goasia. Utwory serbskiego artysty emanują nektarem nowoczesnego goa. Są co najmniej bardzo dobre, a niekiedy nawet proszą o opisanie ich przy pomocy przymiotnika o jeszcze bardziej chełpliwym wydźwięku, jak cudowne. Mają taki styl, jaki oczekiwałbym po nowym etapie istnienia muzyki goa. Nie brzmią w żadnym razie staro - dźwięk zasługuje na najwyższe słowa uznania, bo pachnie teraźniejszością. Właśnie jakość produkcji nie przekonuje mnie osobiście do innych nowych twórców goa, choć z ręką na sercu przyznaję, że nie znam zbyt dobrze ich twórczości. Co jednak zauważyłem, że na siłę starają się epatować również oldschoolowym designem; by podać wyrazisty przykład: Filteria to klon Pleiadians. Być może przesadzam w tym momencie, ale tylko dla lepszego zobrazowania swego poglądu. Bowiem Goasia brzmi nowocześnie i zawiera atmosferę goa. Jedyne, co można trackom Serba zarzucić to to, że brzmią one dość podobnie. Z czwórki kompozycji Balinta "Yin And Yang" to moja ulubiona kompozycja. Zawiera ona jednostajną, prostą, dość nostalgiczną, ale to bardzo, bardzo wciągającą melodię. Cudnie sie tego słucha. Jeśli chodzi o pozostałe utwory to w każdym z nich znajduje się przynajmniej jeden motyw, który też wciąga w te goa i powoduje, że ma rozpoznawalne znamię; każda z kompozycji Balinta posiada swe indywidualne zalety i elementy właściwe tylko dla niej samej... Pokonanym w tej walce okazał się grecki artysta Dimitrios Pouranis. Jego propozycje same w sobie nie są złe, ale konkurent okazał się zbyt silny. Utwory projektu Omegahertz to emocjonalna odwrotność utworów Goasii. Są one optymistyczne. Chociaż optymistyczne to za mało powiedziane. Są chwilami wręcz infantylne. Muszę jednak przyznać, że o ile są słodziutkie, to nie są proste - są nieźle pozawijane, skomplikowane wręcz. Nie ma tu melodii zrobionych byle jak. Omegahertz ma na pewno swój styl, czego wyróżniającym czynnikiem jest właśnie ta forma melodii. Reasumując tę kwestię: są złożone, zbudowane z wysokich nut, zaś emocjonalnie - bardzo optymistyczne (nawilżane są niekiedy egipskimi, celtyckimi wpływy). O ile kompozycje Serba wielbi się od pierwszego przesłuchania, o tyle do kompozycji Omegahertz trzeba się przyzwyczaić, bo początkowo wręcz odpychają tym lukrem.

"Purple Energy 2" to bardzo specyficzny album-kompilacja. Na pewno nie jest to czysty album, raczej eksperyment, dlatego więc można go potraktować jako swoiste pole do popisu. To wydanie to po prostu zbiór utworów, które są od siebie tak różne, że głębszej koncepcji w całości wypatrzyć się nie da. Poza pojedynkiem - to właściwie jedyna koncepcja. Szkoda, że dyskurs jakości pomiędzy tymi dwoma projektami okazał się tak duży. Tracki Goasii są kosmiczne, dynamiczne i smutne. Tracki Omegahertz są ziemskie, dynamiczne i wesołe. Ja bardziej się lubuję w tej pierwszej stylistyce. Nie ulega jednak wątpliwościom fakt zasadniczy. "Purple Energy 2" to krążek dobry, acz w historii nie będzie wielkim wydarzeniem. Chyba, że Goasia stanie się wielką postacią sceny, na co osobiście liczę i co przewiduję. Wtedy taka płyta za lat kilka będzie pewnie rarytasem.

ocena 3/5
RB, maj 2007