Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) JOUJOUKA - JOUJOUKA
Joujouka - Joujouka Wydawnictwo: Matsuri Productions
Rok wydania: 1998

01. Joujouka - Kibiki
02. Re-Psycle Frequency (Big Psycle Mix)
03. Aoki Uru
04. Codeine Slash
05. Tokio Drome
06. Forgotten Communication
07. Talking Drum No Mako
08. The Right Stuff





O Tsuyoshim Suzuki i Takeshim Isogai, czyli o Joujouce i jej debiutanckiej płycie pod tym samym tytułem - o tym, a raczej o wrażeniach wyniesionych z odsłuchania albumu właśnie, opowiem poniżej. Przed tym jednak chwila dyskografii tego pierwszego pana: w 1996 roku wychodzi jego album "Cyclone" wydany pod nazwą projektu Prana - niezbyt udany, czego nie można rzec o chwilami bardzo dobrym, kolejnym krążku z jego płytoteki - albumie "Geomantik" z 1997 roku. Rok 1998 nie przynosi już nowego albumu Prany, ale debiutancką produkcję w kooperacji z Takeshim Isogai. Obie płyty Prany, a także "Joujouka", zostały wydane w labelu Suzukiego - Matsuri Productions.

"Kibiki" to prawie trzyminutowy wstęp, rytmiczny, klimatycznie i przyjemnie wprowadzający w świat "Joujouki". Remix ultraeklektycznego i ultrapsychedelicznego "Re-Psycle Frequency" miażdży tak samo, jak jego pierwotna wersja. Od nienawiści do uwielbienia - tak bym określił swój stosunek do tej nietypowej produkcji. Zdecydowanie najlepszy track na tej płycie! Nietypowa jest także dalsza część: pozbawiona typowo psytrance'owych rozwiązań, a uwypuklająca breakbeat (chociaż tradycyjny kick na 4/4 jest tu też obecny) z twardą, ostrą, psychedelią spod znaku "Tsuyoshi Suzuki i przyjaciele"; mamy i acidowe loopy, i mocno kopiącą sekcję perkusyjną, i pomysłowość. Różnorodności tej płycie odmówić nie można - przynajmniej; to jedna z większych zalet tego albumu.

Nigdy nie zaliczałem innego tworu Suzukiego - Prany, do moich ulubionych psychedeliczno-trance'owych projektów. Tak też jest z Joujouką. Mimo to jednak momentami przyjemnie jest odczuć tę stylową "inność" w kontekście psytrance'u. "Joujouka" jest trochę za sztywna jak na mój gust, ale to co najmniej dobry album.

ocena 3/5
RB, 2005