Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) MFG - THE MESSAGE
MFG - The Message Wydawnictwo: Phonokol Records
Rok wydania: 2001

01. Have A Nice Day
02. Wonderland
03. Brainwaves
04. Walking On Ice
05. Feel Like God (New Version)
06. Rise And Fall
07. Welcome To The Edge
08. Dark Waters
09. The Message




MFG to jeden z najznamienitszych projektów w historii światowej sceny muzyki goa. Znawcy tematu wielbią zapewne poprzednie albumy izraelskiego duetu Aharon Segal - Guy Zukrel, czyli krążki "The Prophecy", "New Kind Of World" oraz "Project Genesis". Czwarty album muzyków, ponownie wydany w rodzimym Phonokol Records, ukazał się jednak po trzech długich latach od daty ukazania się ostatniego krążka ("Project Genesis") - w czasie, gdy goa miało, obiektywnie na to patrząc, swoje najlepsze lata już za sobą. Jak więc na tle 2001 roku przedstawia się twórczość MFG w postaci albumu "The Message"?

Pierwsza kompozycja odpowiada natychmiast, że znakomicie. "Have A Nice Day" to propozycja nowych rozwiązań w brzmieniu MFG. Mam na myśli głównie aspekt techniczny, który zmienił się w znacznym stopniu w porównaniu z konstrukcją utworów chociażby z "Project Genesis". Pierwsza kompozycja na "The Message" błyszczy przede wszystkim głównym motywem: doskonale brzmiącym, lecz brzmiącym zupełnie inaczej w stosunku do tego, do czego MFG przyzwyczaiło. Pozytywny, cudowny utwór... Drugi track albumu potwierdza moją tezę z poprzedniego zdania, tzn. o nowej konstrukcji melodii. "Wonderland" zawiera kwestie z filmu "Matrix" (z którego sampli na całym krążku jest bardzo, bardzo dużo) oraz ciekawą, lecz nie aż tak, jak tego można oczekiwać, melodystykę. Generalnie rzecz biorąc kolejne sekundy utworu konstruują kolejne elementy melodii, która z początku brzmi dość niewinnie, ale na końcu jest to już to, czego wszyscy pragną. Niestety oprócz tego nie dzieje się tu zbyt wiele, przez co całość jawi się minimalistycznie jak na historyczne osiągnięcia Izraelczyków. Z kolei "Brainwaves" rozwija się niezbyt szybko pod względem melodystyki, która na dobrą sprawę wchodzi dopiero w czwartej minucie tracka. Tak jak poprzednie kompozycje, tak i ta posiada sample "mówione". Niestety wyraźnie słychać ich niższą jakość, przez co w połączeniu z pozostałymi dźwiękami nie daje to zbyt pozytywnego efektu. Ogólnie całość na pewno poniżej oczekiwań... "Walking On Ice". Ten track jest dziwny. Dopiero końcowe motywy uwypuklają jego oldschoolowe zalety, że tak się wyrażę. Wcześniej dzieje się tu zatrważająco mało jak na możliwości MFG. Brak tu charyzmy i czegoś brawurowego, co pozwoliłoby zapamiętać "Walking On Ice" na zawsze - a te elementy zawierają przecież chyba wszystkie utwory MFG z lat 90.

Natomiast "Feel Like God (New Version)" to zdecydowanie jedna z dwóch najlepszych kompozycji tej płyty moim zdaniem, mogąca spokojnie konkurować ze starszymi produkcjami MFG. Atmosfera od samego wstępu jest tutaj rześka, optymistyczna, technicznie jest tu wszystko dopracowane do najmniejszego szczegółu. Fenomenalna kompozycja. Kolejny bardzo dobry utwór, jeden z lepszych na "The Message", to "Rise And Fall". Chyba najbardziej przypominający atmosferę płyty "Project Genesis": tak klimatem jak i wykonaniem; chociaż w tym ostatnim jest trochę oszczędniej. Słuchając "Rise And Fall" nudzić się nie można. "Welcome To The Edge" jest poniekąd podobny do poprzedniego tracka. Niestety, ponownie zawarte sample są relatywnie znacznie gorszej jakości. To słychać i to boli i to mym zdaniem największa wada tego albumu, brzmi to bardzo nieprofesjonalnie. Melodie z kolei są dobre, lecz bardzo daleko im do tych znanych z najlepszego pod tym względem krążka MFG - "New Kind Of World". Na "Dark Waters" po raz kolejny duet bezwstydnie ukazuje swą nową manierę, czyli melodie powoli dochodzące do końcowego finiszu, do zbiorczego wiwatu. Po raz kolejny muszę stwierdzić, że to im nie za bardzo wychodzi, bo we wcześniejszym etapie dzieje się po prostu mało i utwór już wtedy całościowo zaczyna jawić się jako nie za dobry, mimo że melodystyka zaczyna dopiero co dyrygować ciałem i myślami. Ostatni utwór albumu trochę rozczarowuje. Jest to kompozycja melodyjna, w wolnym, downtempowym rytmie, nawet z gitarą w drugiej jej części, lecz... znając MFG spodziewałem się czegoś wybitnego w tym miejscu. Jednak po odrzuceniu uprzedzeń wynika z "The Message" bardzo dobra, sentymentalna kompozycja: świetna na zakończenie płyty, aczkolwiek sama kończąca się nienajlepiej, gdyż jest wyciszana - czego zaś osobiście nie toleruję.

"The Message" to niemal 79 minut niezbyt imponujących brzmień. Mówiąc wprost: zawiodłem się, zarówno nowym klimatem jak i nowymi melodiami, chociaż są od tego na szczęście bardzo ciekawe odstępstwa, które wyszczególniłem powyżej. Odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy to jest dobry album - jest pozytywna, bo jak najbardziej, lecz powtarzam do upadłego: jest zdecydowanie poniżej oczekiwań. Oczywiście były one wielki, lecz trudno, ażeby było inaczej w przypadku twórców tak genialnych albumów jak "New Kind Of World" i "Project Genesis". Są też wielkie zalety na tym albumie, mało o nich mówiłem, ale to dlatego, by samemu się o nich przekonać. Tylko w tym kontekście poprzednich albumów, czego się kurczowo trzymam, album ten nie jest tak zachwycający jakby był, gdyby np. izraelski projekt nim debiutował.

ocena 4/5
RB, październik 2006