Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) PRANA - CYCLONE
Prana - Cyclone Wydawnictwo: Matsuri Productions
Rok wydania: 1996

01. Miko (Prologue)
02. Kiba
03. Indigo (Remix)
04. Scarab
05. Message For The Eastedge (Trance Express Mix)
06. Starchild
07. Moretsu (Indigo And Baraka Mix)
08. Future Space Travellers
09. The Earth
10. Taiyo



"Cyclone" to premierowy album Tsuyoshiego Suzuki. Japończyk sprawował pieczę nad wszystkimi utworami tej płyty, niektóre wyprodukował przy większej lub mniejszej pomocy Nicka Taylora, Andy'iego Guthrie, grupy Indoor (jej skład: Ofer Dikovsky, Avi Algranati i Marko Goren) i Atheny (czyli Mirandy, czyli Mirandy Silvergren). Czas ruszyć w goa-cyklon...

"Miko (Prologue)" - na początek dobry, ambientowy utwór z długimi padami i wokalem. Po prostu prolog? To jeden z lepszych tutaj tracków. "Kiba" - średni, bez znaczących melodii. "Indigo" - słabe melodie, szczególnie dochodzi taka w trzeciej minucie, niektóre dźwięki żenujące, słaby bass, chociaż końcówka dobra. "Scarab" - sam początek naprawdę klimatycznie wprowadzający w kosmos, lecz znowu dochodzi beznamiętny, skrzeczący dźwięk, który o mało co nie doprowadził mnie do tego, bym stwierdził że początek naprawdę klimatycznie wprowadza, ale w muzyczną próżnię. Dopiero w drugiej części tego utworu wkrada się przyjemność, a to za mało dla mnie, odczuwa się poprawę jeśli natomiast chodzi o całokształt "Cyklonu". "Message For The Eastedge (Trance Express Mix)" - beznadziejny track, głupie przejścia (wręcz amatorskie), słaby bass, głupie snare'y, brak nawet średnich polotów melodii. "Starchild" - w zasadzie nie dostrzegłem rażących wad, niezły utwór, acz w porównaniu z poprzednimi nawet o niebo lepszy, i melodie ma przyjemniejsze (zwłaszcza w czwartej minucie pojawia się). "Moretsu (Indigo And Baraka Mix)" - pachnie mi tu motywem a'la Astral Projection, a w zasadzie ich melodią z "Let There Be Light"; fatalny początek z wrzaskliwymi padami, słaby bass - to wady "siódemki". No i znów te nieszczęsne, w ogóle nie pasujące do klimatu dźwięki. "Future Space Travellers" - zdecydowanie najlepszy utwór na tej płycie, wreszcie dobre kicki, bass, melodie no i... Znowu pojawiają się "te" dźwięki. Psuje to całość, ale źle na pewno nie jest. Wyjątkowo doskonały utwór. "The Earth" - przedostatni kawałek jest gorszy od poprzednika, słaby bass, pisk, brak porywających melodii. Dzięki obecności Aviego, Ofera i Marko z projektu Indoor, utwór ten zyskuje izraelskie "coś". "Taiyo" - zadziwiająco dobry początek, wreszcie odpowiedni bass, melodia pogodna, o wiele lżejszy klimat (radosny jak żaden inny).

Wszystkie utwory są bardzo do siebie podobne i nawet nie starają się być odmienne poza paroma wyjątkami (niech za najlepszy posłuży "Future Space Travellers"). Bardzo słaba jakość dźwięku w połączeniu z prawie że bezustannym piskiem powoduje taki, a nie inny werdykt: bardzo słaby album. Chociaż potencjał na o wiele więcej na pewno był (Tsuyoshi to nie byle kto). Płyta ta nadaje się na słuchanie tylko pod wpływem dobrego humoru. Poznałem już zbyt wiele dobrych projektów i ich lepszych, aniżeli ten, albumów z 1996 roku, przez co "Cyclone" - poprzez powyższe, uwypuklone przeze mnie wady, nie znalazł odpowiedniego uznania.

ocena 2/5
RB, 2004