Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) PSYSEX - HARDCORE BLASTOFF
Psysex - Hardcore Blastoff Wydawnictwo: HOM-Mega Productions
Rok wydania: 2001

01. Hardcore Blastoff
02. The Final Mission
03. Little Black Hole
04. Dominatrix
05. Dirty 80's
06. Imprint
07. Bionic Bong 2001
08. Smooth Sailing
09. Koopa Troopa - Sunset BLVD.




W 1999 roku powstał "Expressions Of Rage" - debiutancki krążek projektu Psysex, dzięki któremu Yoni Oshrat i niejaki DJ Goblin zyskali spory rozgłos na scenie swego kraju. W 2001 roku z kolei na światło dzienne wyszedł "Hardcore Blastoff", drugi album tego izraelskiego duetu. I nim się akurat zajmiemy. Co jest niepisaną normą w albumach tegoż tandemu - także tutaj mamy kilka kolaboracji. Track pierwszy i trzeci powstał przy współpracy z Nickiem Laniado (aka Panick), track numer dwa to kooperacja z DJem Manitu (członkiem labela 3D Vision Records), ścieżka piąta gości Amita Duvdevaniego ("połówka" Infected Mushroom), szósta - Bansiego (z projektu GMS); nagranie siódme to remix utworu Children Of The Doc, ich pobocznego projektu, zaś ostatni numer jest autorstwa jeszcze innego pobocznego projektu bohaterów tej recenzji. Ale oczywiście sprawą nadrzędną pozostaje muzyczna jakość tej płyty. Album ten ma zadziwiająco jednolity charakter. Współpraca z innymi artystami nie wniosła tyle świeżości do brzmienia Psysex, ile się można było tego spodziewać. Nie ma tu zupełnie nic odkrywczego. Brak tu brawury, charyzmy, ale przede wszystkim: spontaniczności. Nie ma żadnego muzycznego świata Psysexu - "Hardcore Blastoff" to wyłącznie parkietowa miazga. Nudna, monotonna i męcząca - przynajmniej jeśli chodzi o domowy odsłuch. Są co prawda na płycie dobre produkcje ("Dirty 80's", "Bionic Bong 2001", "Smooth Sailing", "Sunset BLVD."), lecz niestety znajdują się one w mniejszości, pozostałe tracki są skostniałe - nie samym kickiem, bassem i byle jakim efektem człowiek żyje, również te "dobre" utwory nie do końca są wyraziste i warte obiektywnej uwagi, po prostu marny kontekst sprawia, że są przyjemne. Efekt tego wszystkiego jest taki, że "Hardcore Blastoff" to rozczarowujący album.

ocena 2/5
RB, marzec 2006