Start Autor Kontakt
(aktualizacja tekstu: 06/06/07) SFX - THE UNRELEASED TRACKS 89-94
SFX - The Unreleased Tracks 89-94 Wydawnictwo: Trust In Trance Records + Phonokol Records
Rok wydania: 1998

01. We Are Controlling Transmission
02. Techno Terror
03. Different Atmosphere
04. Allah Acbar
05. H2H3
06. Sativa
07. Reaching Out
08. Tone Deaf
09. Galactica
10. Sativa (Atmosphere Cut)



By nauczyć się biegać, trzeba nauczyć się chodzić. By nauczyć się chodzić, trzeba najpierw postawić swój pierwszy krok. Kiedy postawiło się swój pierwszy krok, zapewnie się nie pamięta. Za to kiedy Avi Nissim, Lior Perlmutter, Yaniv Haviv i Guy Sebbag postawili swój pierwszy krok na muzycznej scenie - o tym postanowiła pierwsza dwójka artystów z Izraela przypomnieć swoim słuchaczom w 1998 roku, czyli rok po wydaniu swego najgenialniejszego albumu - "Dancing Galaxy". Choć "The Unreleased Tracks 89-94" to tak naprawdę drugi album SFX, pierwszy - "Rainbirds" ukazał się w 1995 roku w niemieckim labelu Music And Sound, to jednak jest jedynym dostępnym wciąż krążkiem z materiałem tej grupy. Album zawiera dziesięć tracków, lecz płyta nie pęka od tego w szwach, gdyż całość liczy sobie nieco ponad 67 minut. Szkoda że nie całe 80. Moim zdaniem każda płyta typu "The Unreleased Tracks" powinna z zasady być maksymalnie zapełniona trackami. Mniejsza jednak z tym, ważniejsze co w sferze muzycznych doznań - a mamy tu oczywiście goa z lat podanych w tytule tego krążka SFX (choć we wkładce jest wyszczególnienie - kiedy powstał jaki utwór; wynika z tego, że najstarszy track z tej płyty został nagrany w czerwcu 1990 roku, zaś najmłodszy w lipcu 1993 roku). Utwory tu zawarte bardzo łatwo wyróżnić ze względu na budowę, konstrukcję, a co za tym idzie - rok wydania. Czym starsze tym bardziej archaiczne, ale czym starsze tym niekoniecznie słabsze jakościowo... Astral Projection to bogowie sceny goa - SFX to dzieciństwo tych bogów. Omawiana płyta wydaje się więc sporym rarytasem dla miłośników kosmicznych podróży Astral Projection. Czy na pewno? A może to tylko typowo kolekcjonerska płyta?

Zajmijmy się zatem kolejnymi trackami. Pierwszy z nich - "We Are Controlling Transmission" - to bardzo melodyjny utwór, moim zdaniem z górnej półki najlepszych dokonań SFX. W treści kompozycji znajduje się pewna fenomenalna, dość krótka (choć loopowana oczywiście) kosmiczna melodia - bardzo intrygująca bym dodał. Intrygująca a to dlatego, iż wyczuwa się w jej obliczu przyszły obraz geniuszu melodii Astral Projection. Track "Techno Terror" ("mowa" jest w nim o technologicznym terrorze, nie o techno terrorze w sensie muzyki) prezentuje już ten starszy, z natury bardziej siermiężny, styl SFX. Całość jest prościutka i ma pewien urok. Chociaż nie można o tym utworze rzec, iż to goa, to można tak stwierdzić o kolejnym. "Different Atmosphere" to dynamiczna, bardzo dobra kompozycja. Jednak mnie bardziej podoba się track pierwszy, a jeszcze bardziej - następny. "Allah Acbar" oznacza po arabsku "Bóg jest wszechmocny", zaś w kwestii utworu SFX o tej nazwie to cudownie przemelodyjna, choć nie za szybka kompozycja. Uwielbiam tę prostotę. "H2H3" należy z kolei do tej samej kategorii, do której należy "Techno Terror". By przybliżyć tę grupę: ważny wydaje się tu głównie kick i bass, proste (wręcz proste do potęgi) melodie i perkusja stanowią jedynie do tego przyprawę, acz też ważną. Muszę dodać, iż te utwory mają klimat, nie są "puste". Ścieżka szósta przeznaczona jest z kolei na "Sativę". Bardzo dynamiczny track, aczkolwiek pod względem emocji melodii odczuwam tu lekki niedosyt. Wydają mi się one zbyt szalone, w negatywnym sensie tego słowa. "Reaching Out" natomiast to szczery optymizm, pełna pogoda ducha podnosząca morale niespokojnych myśli. Przyjemnie brzmią pady dobudowane do przeprostych melodii. "Tone Deaf" natomiast to pierwszy utwór z tej płyty jaki poznałem, było to dość dawno temu, lecz nadal go uwielbiam i żywię do niego sympatię. To absolutnie mój faworyt w grupie starszych utworów. Przedostatnia "Galactica" jest bardzo robotyczną kontynuacją brzmienia najstarszych tracków, z której to grupy jest to ostatni track na tym krążku. Na końcu mamy natomiast trochę wolniejszą i na pewno spokojniejszą wersję "Sativy". Na specjalną uwagę zasługuje końcowa melodia, nie było jej w wersji podstawowej, tu sprawdza się doskonale.

Wszystkie utwory zawierają mówione bądź quasi-śpiewane kwestie. Mają swój klimat i dobrze są zgrane z elektroniką. Muszę przyznać, że nie ma tu kompozycji zdecydowanie gorszej od innych. Nawet najgorszy pod jakimś względem track ma swój czar jak wspomniałem. Mimo to faktem niezaprzeczalnym jest, że niektóre utwory mają maniery prostactwa. Za najlepszy na to przykład mogę podać jeden z moich ulubionych tracków tego albumu: "Allah Acbar". Skoczne melodie, szybki rytm - wszystko wpada w ucho jak trzeba. Tak jest, tylko że mamy intrygujący aspekt do tego, czyli kontekst. Tracki omawianego albumu to protoplaści świetnej muzyki z płyt "Trust In Trance", tak jak świetna muzyka z "Trust In Trance" jest prologiem do przecudnych albumów Astral Projection drugiej połowy lat 90. Bo - pamiętajcie - by nauczyć się biegać, trzeba nauczyć się chodzić...

ocena 5/5
RB, styczeń 2007