
Wydawnictwo: Avatar Records
Rok wydania: 2004
01. When Sound Becomes Colour
02. Mystical Experiences
03. The Answer
04. High Insert
05. Morfioso
06. Flute Line
07. Flying
08. Blue Aura
09. Alien Patrol
10. Under The Overtones
11. Blue Aura (Weird Meeting)
Jest to kolejny album z serii "pro file" izraelskiego labela Avatar Records. Tym razem jest to wznowienie albumu z 1995 roku - wówczas to ukazał się "Mystical Experiences" pod skrzydłami wytwórni Blue Room Released. Krążek ten wydano również w dwupłytowym wydaniu z "Mystery Of The Yeti" w 2004 roku za sprawą wydawnictwa TIP World, lecz recenzowana płyta pochodzi z Avatara.
The Infinity Project to legendarny i kultowy projekt działający na psytrance'owej (wówczas goa) scenie od samego jej początku, a nawet od jeszcze wcześniej - gdy owa scena nie miała jednoznacznej i wszystko mówiącej nazwy. Twórcy TIP to Ronald (Raja Ram) Rothfield oraz Graham Wood. W swej dyskografii ukazywali głównie dynamiczne goa, aczkolwiek ich najbardziej czczonym dziełem jest "Mystical Experiences" - ich drugi (i ostatni) album, który na dodatek jest ambientem. Wspomniany duet stworzył cały album, chociaż do komponowania pierwszych czterech utworów dołączył Simon Posford (aka Hallucinogen). Cała jedenastka tracków składających się na tę płytę jest bardzo różnorodna czasowo: "High Insert" trwa zaledwie 6 sekund, za to "Under The Overtones" już 20 minut bez dwóch sekund. Niemniej album ten to jeden wielki utwór, którego ogniwem jest atmosfera. Jaka? Łatwo się domyśleć - mistyczna, magiczna. Twór brytyjskiego tria to album wybitny, zostawiający nieskończenie szeroki horyzont dla własnych interpretacji i wyobrażeń. Album "Mystical Experiences" to sugestywny trip: przekraczający granicę kolejnych światów, nieludzki, abstrakcyjny. Stanowi idealne uzupełnienie muzyki The Mystery Of The Yeti oraz Shpongle. Omawiany krążek wydany został pierwszy raz w 1995 roku, a mimo to nadal jest jednym z najlepszych w dziejach psychedelicznego ambientu - psybientu. To tak naprawdę pierwsza psybientowa płyta w historii.
"Mystical Experiences" to dla mnie album przełomowy. Gdy pierwszy raz przesłuchiwałem te kompozycje, i drugi raz, i trzeci raz i kolejny raz i kolejny... To kompletnie niczego nadzwyczajnego w nich nie dostrzegałem. Aż do pewnego n-tego razu, gdy założyłem słuchawki i o niczym nie myślałem. Oddałem się muzyce. Wtedy to nastąpiła moja własna arystotelesowska "eureka!". Właśnie wówczas nastał pierwszy moment, "gdy dźwięki stały się kolorami" - jak głosi jeden z utworów. Po raz pierwszy poznałem tak naprawdę, jaką wspaniałą moc ma ambient. Tylko problemem wcześniej było to, że wsłuchiwałem się w "Mystical Experiences" ot tak, byle przesłuchać. Zrozumiałem potem właśnie główną ideę ambientu, bo nie jest to muzyka zwykła, nie jest to muzyka łatwa. Trzeba chcieć ją poznać w najdrobniejszych szczegółach, a tego nie można przecież zrobić byle jak. A więc na spokojnie, bez szaleństwa - tak. W moim przypadku musiało minąć kilka miesięcy, bym dojrzał do zrozumienia tego. A co dalej?... Już tylko mistyczne doświadczenia...
"I had some kind of experiences. I had some kind of... I would say, mystical experiences. A kind of dream world I beheld. Quite a feeling of... oneness, with the world."

RB, kwiecień 2006
|