
Wydawnictwo: Matsuri Productions
Rok wydania: 1996
01. Prologue
02. My Dear Medical Assurance
03. A Journey In The Outerspace (Remix)
04. Trashish
05. Zero Density
06. The Rezwalker
07. Hypnorhythm
08. Helium
09. Biolab (Epilogue)
10. The Rezwalker (London Live Remix)
Lata 90. ostatniego stulecia poprzedniego milenium należały w muzyce trance niewątpliwie do goa. Jednym z najlepszych projektorów tych brzmień był francuski Transwave. "Helium" to ostatni przed rozłamem aktu album Christophe'a Drouilleta i Frederica Holyszewskiego. Krążek ten został wydany w 1996 roku w Matsuri Productions.
Jeśli ktoś szuka ładnie pozakręcanych melodii to nie powinien być rozczarowany. Melodie tu zawarte wciągają i bardzo dynamizują rytm płyty. Bass chwilami szwankuje, ale przez zdecydowaną większość czasu stanowi doskonałą podporę dla reszty dźwięków. Możliwe, że niektórzy mogą czuć się zniesmaczeni perkusją i jej minimalistyczną rolą w całym tym przedsięwzięciu - odgrywa ona tu rolę nie drugoplanową (jak w izraelskim goa), ale trzecioplanową. Na wierzchu muzyki Transwave są zawsze syntezatory, one tworzą całą atmosferę. Można nawet to zobrazować stwierdzeniem, że syntezatory to jedyny aktor brzmienia projektu - tak bardzo są one kreatorami. Bez wątpienia muzyka Transwave ma swój styl... Jeśli chodzi o poszczególne utwory, to "Prologue" jest bardzo ładnym wstępem w ambientowych kolorach. Kolejne dziewięć utworów to już właściwa dynamika. Czołową kompozycją tego albumu wydaje się "The Rezwalker". Jest to kosmiczny, tajemniczy, nieodgadniony utwór z alienowatą atmosferą. Jego remix zawarty na ścieżce dziesiątej jest bardzo prościutki i skupia się na rytmie. Pozostałe siedem utworów to co najmniej bardzo dobre, szybkie goa z wieloma wciągającymi melodiami. Trochę wolniejszy jest track tytułowy, utworzony z Tsuyoshim Suzuki (właścicielem Matsuri). Z tej grupy warto też jeszcze wspomnieć o "Trashish", zawierającym gitarowe leady i dość osobliwą konstrukcję. Ale pozostałe tracki są już typowym Transwave.
Twórczość francuskiego duetu to maksymalnie bezkompromisowa prostota w dziedzinie goa. Prostota niosąca jednak największe goa-wartości - nie tworzą astralnej projekcji, nie są przesłaniem od Boga, nie są też źródłem mocy. Są po prostu falą transu - legendą... "Helium" to płyta tej legendy - jeden z najlepszych albumów 1996 roku.

RB, 2005
|